Reklama na stronie English Academy, dowiedz się więcej
tel. 796 352 084 zobacz szczegóły reklamy
Promocja lekcji przez Skype - fachowa i szybka nauka
ABC Wyjazdu za granicę
„Nie
wrzucaj
wszystkiego do jednego worka – nie udźwigniesz”
No tak, ale jak tu nie wrzucać
skoro nie wiadomo, co może się przydać
i
nie wiadomo czy będzie, za co kupić. Ale bez wariacji, najważniejsze
jest
ciepłe ubranie, bo wiadomo, Anglia upałami nie zachwyca, niestety.
Ciepły
sweter(y) czy bluza(y) polarowe najlepiej, to podstawa i gwarancja, ze
nie
zmarzniemy. Warto zabrać suchy prowiant, tak na początek
póki nie przestawimy
się na angielskie jedzenie i póki nie znajdziemy
sklepów z polską żywnością,
choć trzeba przyznać, że tam ceny nie są niskie. Warto
również zabrać śpiwór,
to bardzo dobra inwestycja, nawet jak trochę miejsca zajmuje, ale
przynajmniej
mamy pewność, że będzie nam ciepło. A jak sama doświadczyłam noce są,
zwłaszcza, gdy ogrzewanie szwankuje albo nie ma już sezonu grzewczego
zimne. W
sumie to jasiek też by się przydał, choć akurat zawsze można go kupić,
a
niewiele kosztuje, jakiegoś funta. Pamiętajcie również o
kroplach żołądkowych,
to naprawdę dobre lekarstwo na różne niestrawności i
skuteczne przede
wszystkim. Tabletki przeciwbólowe, czy w lekarstwa na
przeziębiania też warto
się zaopatrzyć. Kosmetyki najlepiej mieć swoje, bo nie należą do
najtańszych,
no chyba, że trafi się na promocje, no, ale ile można wyczekiwać.
Najlepiej
mieć przy sobie jakiś grosz i dobrze jest wszyć pieniądze do spodni,
koszulki,
to rada mojej koleżanki i naprawdę skuteczna metoda. Tak spakowani
możemy
wyruszać w naszą podróż. Do miejsca, które już
sobie zarezerwowaliśmy albo też
„na gapę”- choć w tym przypadku to już raczej
trzeba być niesamowicie zdeterminowanym
i odważnym. Zanim wsiądziemy do autokaru to warto pokazać kierowcy nasz
bilet,
bo wtedy będziemy mieli pewność, że jedziemy we właściwym kierunku i
siedzimy
we właściwym autokarze. Na granicy nie trzeba już legitymować się
paszportem
wystarczy dowód osobisty i uśmiech oczywiście. A gdy już
dojedziemy do celu, to
najlepiej żeby było to w porach, kiedy jest jeszcze jasno, bo w razie
gdybyśmy
zabłądzili…to tym trudniej po ciemku odnaleźć przyszły
„dom”. To są rady dla
wszystkich tych, którzy na własną rękę wyjeżdżają za granicę
lub też ze
znajomymi i wiedzą, dokąd jadą i jaka czeka ich praca. Następny artykuł
będzie
poświęcony wyjazdowi przez agencje. Jeśli macie swoje doświadczenia, o
których
warto wspomnieć piszcie na: krokpokroku@interia.eu
Powrót do menu